Dużo ostatnio wiadomości do przetrawienia.Umysł mi wariuje.
Nie ma czasu by odpocząć.Doba się kurczy...
A tu święta.
Nie czuje się Wielkanocy.Bardziej jakby Boże Narodzenie.
Śniegu nasypało.Zimno.Nie ma klimatu.
TYMCZASEM WSZYSTKIM ŻYCZĘ SPOKOJNYCH ŚWIĄT.
DUŻO ODPOCZYNKU.SPOKOJNEJ ATMOSFERY.
sobota, 30 marca 2013
środa, 27 marca 2013
3 lata
Od soboty mam ja sobie w domu 3latke :)
Jaka ona jest teraz?
Uparta to na pewno.Zadziorna.Coraz bardziej odważna wśród obcych ludzi.Np.w przychodni do obcych potrafi krzyczeć to jest mojaaa mamaaaa albo jaaa mammm nosss a wy nie, ja mam naklejkę a ty nie masz!!!!!!! I to mówi do starszej kobiety.
Gdzie wcześniej chowała się za mamunię i słowem się nie odzywała.
Zabawna.W szczególności kiedy udaje opiekunki ze swojego przedszkola.
Jest niejadkiem.Ciężko ją namówić na coś nowego.Albo trzeba troszkę ściemniać mówiąc np.,że krewetki w cieście to kurczaczki :)
W dalszym ciągu zasypia tylko ze swoim KLÓLIKIEM.
Lalkami się nie bawi.Nie lubi spódnic.W ogóle bardziej z niej chłopczyca niż klasyczna dziewczynka w różu.
Często krzyczy bez powodu.Zamiast poprosić o pomoc woli zacząć wrzeszczeć i jęczeć,że czegoś nie może zrobić.
Uwielbia swoje przedszkole.I koleżanki (ku pamięci-Milenkę,Tosię,Lenę)
Na tyle lubi swoje przedszkole,że jak coś wygina i mówimy do niej,że za karę nie pójdzie do przedszkola to chodzi jak w zegarku.A w weekendy pyta czy już jutro pójdzie do przedszkola :)
Optymistycznie patrzy w przyszłość - kiedy ja,K. i ona jesteśmy w łazience stwierdza,że jest tu ciasno i mówi mama,tata kupi nową łazienke.
A jak pralka wariuje i nie wywiruje mi prania, mówi "mama,tata kupi nową plalke"
Pewnie,po co naprawiać jak można kupić nowe ;P
Ubóstwia skakać po łóżku.I nie reaguje na nasze zakazy :/
Lubi płatki kukurydziane.Jedzone na sucho i łyżeczką.
Nienawidzi mycia głowy.Wrzeszczy wtedy na całą klatke.
Najbardziej podoba mi się jak zapyta o to jaka jest mama? odpowiada - kochana i miła.
Po wielu moich krzykach,wrzaskach na nią słuchać,że jednak jest się kochaną i miłą to naprawdę coś pięknego :)
Pewnie sporo ominęłam,zapomniałam.
Ale tyle akurat na tę chwilę przyszło mi do głowy.Wiem jedno,bez z niej nasze życie nie byłoby takie fajne.Napędza nas i nakręca do działania.
I uwielbiam patrzeć jak śpi.Zawsze przed pójściem spać zachodzę do niej i sprawdzam jak śpi,daję buziaka i myślę sobie - jakie to nam się cudne dziecko trafiło ;)
Jaka ona jest teraz?
Uparta to na pewno.Zadziorna.Coraz bardziej odważna wśród obcych ludzi.Np.w przychodni do obcych potrafi krzyczeć to jest mojaaa mamaaaa albo jaaa mammm nosss a wy nie, ja mam naklejkę a ty nie masz!!!!!!! I to mówi do starszej kobiety.
Gdzie wcześniej chowała się za mamunię i słowem się nie odzywała.
Zabawna.W szczególności kiedy udaje opiekunki ze swojego przedszkola.
Jest niejadkiem.Ciężko ją namówić na coś nowego.Albo trzeba troszkę ściemniać mówiąc np.,że krewetki w cieście to kurczaczki :)
W dalszym ciągu zasypia tylko ze swoim KLÓLIKIEM.
Lalkami się nie bawi.Nie lubi spódnic.W ogóle bardziej z niej chłopczyca niż klasyczna dziewczynka w różu.
Często krzyczy bez powodu.Zamiast poprosić o pomoc woli zacząć wrzeszczeć i jęczeć,że czegoś nie może zrobić.
Uwielbia swoje przedszkole.I koleżanki (ku pamięci-Milenkę,Tosię,Lenę)
Na tyle lubi swoje przedszkole,że jak coś wygina i mówimy do niej,że za karę nie pójdzie do przedszkola to chodzi jak w zegarku.A w weekendy pyta czy już jutro pójdzie do przedszkola :)
Optymistycznie patrzy w przyszłość - kiedy ja,K. i ona jesteśmy w łazience stwierdza,że jest tu ciasno i mówi mama,tata kupi nową łazienke.
A jak pralka wariuje i nie wywiruje mi prania, mówi "mama,tata kupi nową plalke"
Pewnie,po co naprawiać jak można kupić nowe ;P
Ubóstwia skakać po łóżku.I nie reaguje na nasze zakazy :/
Lubi płatki kukurydziane.Jedzone na sucho i łyżeczką.
Nienawidzi mycia głowy.Wrzeszczy wtedy na całą klatke.
Najbardziej podoba mi się jak zapyta o to jaka jest mama? odpowiada - kochana i miła.
Po wielu moich krzykach,wrzaskach na nią słuchać,że jednak jest się kochaną i miłą to naprawdę coś pięknego :)
Pewnie sporo ominęłam,zapomniałam.
Ale tyle akurat na tę chwilę przyszło mi do głowy.Wiem jedno,bez z niej nasze życie nie byłoby takie fajne.Napędza nas i nakręca do działania.
I uwielbiam patrzeć jak śpi.Zawsze przed pójściem spać zachodzę do niej i sprawdzam jak śpi,daję buziaka i myślę sobie - jakie to nam się cudne dziecko trafiło ;)
środa, 20 marca 2013
Tydzień leci.Piątek zbliża się nieubłaganie.I rwanie.Nie pękam.Bardziej martwi mnie co będzie po.Czy w sobote zejdzie mi już cały ból.Czy obejdzie się bez szwów.W weekend szkoła więc muszę być w formie.
Tymczasem popijam kolegę Leszka.Siedzę przy laptopie.I kminię.
Jeszcze nie tak dawno Ona była na każdy mój zły nastrój,na smutki.Była gotowa spotkać się.Zostawić dziecięcie swe i pić ze mną też pewnie tego Leszka albo jakąś inną Warkę.I słuchac jak biadolę.A teraz kiedy ona potrzebuje wsparcia,pomocy,porady (?) możemy kontaktować się tylko przez smsy albo komunikatory bo CIĄGLE COŚ.
I to nie z mojej winy.Ja też jestem w stanie wszystko rzucić i być zwarta i gotowa na te rozmowy,porady.
A Ty K. w końcu się wyrwij i daj się porwać.A na pewno coś zaradzimy...
Tymczasem popijam kolegę Leszka.Siedzę przy laptopie.I kminię.
Jeszcze nie tak dawno Ona była na każdy mój zły nastrój,na smutki.Była gotowa spotkać się.Zostawić dziecięcie swe i pić ze mną też pewnie tego Leszka albo jakąś inną Warkę.I słuchac jak biadolę.A teraz kiedy ona potrzebuje wsparcia,pomocy,porady (?) możemy kontaktować się tylko przez smsy albo komunikatory bo CIĄGLE COŚ.
I to nie z mojej winy.Ja też jestem w stanie wszystko rzucić i być zwarta i gotowa na te rozmowy,porady.
A Ty K. w końcu się wyrwij i daj się porwać.A na pewno coś zaradzimy...
wtorek, 19 marca 2013
Nie,nie nasypało troszeczkę troszeniunie tak niby przyjemnie.
NIE!!! Napierniczyło tego śniegu znów jak jasna cholera!
Całą noc sypało i cały dzień.Miasto nie ogarnia jak zwykle.O 6.20 jechałam do pracy.Nic nie odśnieżone.NIC!!!Na głównych drogach.
Samochody latają na wszystkie strony.Na co drugiej ulicy jakaś kolizja.
Odnoszę czasem wrażenie,że ta wiosna nigdy nie nadejdzie.A jak już będzie to króciutko,później szybkie lato i znów zima.
Ciepła mi się chce.Słońca.
NIE!!! Napierniczyło tego śniegu znów jak jasna cholera!
Całą noc sypało i cały dzień.Miasto nie ogarnia jak zwykle.O 6.20 jechałam do pracy.Nic nie odśnieżone.NIC!!!Na głównych drogach.
Samochody latają na wszystkie strony.Na co drugiej ulicy jakaś kolizja.
Odnoszę czasem wrażenie,że ta wiosna nigdy nie nadejdzie.A jak już będzie to króciutko,później szybkie lato i znów zima.
Ciepła mi się chce.Słońca.
piątek, 15 marca 2013
Rozchodzenie butów z 13cm obcasem nie należy do łatwych zadań.
A do wesela M. zostały 3 tygodnie.Nie jest lekko.Oj nie.
Patrząc na siebie w lustrze wyglądam jak perfekcyjna pani domu ;) Makijaż zrobiony,włos też nie najgorszy, goła noga i szpila.W takim wyglądzie robiłam sobie śniadanie,herbatkę,ścieliłam łóżko.
Tyle,że do beżowych butów,do rozchodzenia założyłam sobie czarną,bawełnianą! skarpetkę :P Taka skaza co by nie być aż tak perfekcyjną ;)
czwartek, 14 marca 2013
Przeczytała
Matka w dwa dni.Pochłonęłam niemal na raz.Wczoraj tak się zawzięłam żeby ją skończyć,że czytałam pilnując małej jak się kąpała,czytałam jak znów zrobiła sobie zjeżdżalnie z materaca i skakała obok.Tylko zerkałam czy nie nabija guza.Czytałam jak ją usypiałam mówiąc,dzisiaj zamykasz oczka i śpisz w 5 minut.Posłuchała.A ja skończyłam książke.
Poruszająca,smutna.Kiedy ją przeczytałam,zamknęłam i gapiłam się na okładkę i pomyślałam-Cholera dobra,no dobra książka!
Inne tej autorki też kupię niebawem.
Dobre i polskie.
Dzisiaj nadal myślę o bohaterach i ich traumatycznych doświadczeniach z przeszłości.
Raz na jakiś czas taki dramat to dobra lektura.
Poruszająca,smutna.Kiedy ją przeczytałam,zamknęłam i gapiłam się na okładkę i pomyślałam-Cholera dobra,no dobra książka!
Inne tej autorki też kupię niebawem.
Dobre i polskie.
Dzisiaj nadal myślę o bohaterach i ich traumatycznych doświadczeniach z przeszłości.
Raz na jakiś czas taki dramat to dobra lektura.
źr.int.
środa, 13 marca 2013
Dalej w bólach
Nie ma mnie w pracy już trzeci dzień.Ból nie odpuszcza.Twarz spuchnięta.Szczękościsk się utrzymuje więc w dalszym ciągu marnie u mnie z jedzeniem.Ale patrząc na brzuch,który się elegancko spłaszczył to dobrze mi to zrobiło :P
Trzeci dzień a ja w domu dostaje świra.Pogoda za oknem piękna.Tzn.słońce jest piękne a śnieg i mróz już mniej.A ja się kiszę.
I niby ciągle coś robię ale już mnie trafia.Mała po przedszkolu dostaje w domu wariacji.Ciągle czegoś chce.Ciągle coś jej się kończy a to picie a to bułka a to chrupy.Nie potrafi zająć się sobą choćby na 10 minut bo na 5 jej się czasem uda.Do siebie nie pójdzie bo woli rozwalać nasz pokój co udaje jej się perfekcyjnie.Wczoraj na przykład układała wszystkie poduchy na siebie i skakała na nie z łóżka,dołożyła materac i cieszyła miche ,że ma zjeżdżalnie.Rozebrała się do golasa i tak z gołym tyłkiem latała jak opętana drąc japkę na cały blok.A mi głowa z bólu pękała ale co to ją przecież.
Powkur....załam ;) się trochę a później i tak gapiłam się na nią jak już spała jaka to ona cudna jest :)
I sobie przypominałam jak podchodzi do mnie i całuje mnie w polik i mówi
"Daj mama ja cię tu pocałuje i będzie miło i już cię przestanie boleć"
:)
Trzeci dzień a ja w domu dostaje świra.Pogoda za oknem piękna.Tzn.słońce jest piękne a śnieg i mróz już mniej.A ja się kiszę.
I niby ciągle coś robię ale już mnie trafia.Mała po przedszkolu dostaje w domu wariacji.Ciągle czegoś chce.Ciągle coś jej się kończy a to picie a to bułka a to chrupy.Nie potrafi zająć się sobą choćby na 10 minut bo na 5 jej się czasem uda.Do siebie nie pójdzie bo woli rozwalać nasz pokój co udaje jej się perfekcyjnie.Wczoraj na przykład układała wszystkie poduchy na siebie i skakała na nie z łóżka,dołożyła materac i cieszyła miche ,że ma zjeżdżalnie.Rozebrała się do golasa i tak z gołym tyłkiem latała jak opętana drąc japkę na cały blok.A mi głowa z bólu pękała ale co to ją przecież.
Powkur....załam ;) się trochę a później i tak gapiłam się na nią jak już spała jaka to ona cudna jest :)
I sobie przypominałam jak podchodzi do mnie i całuje mnie w polik i mówi
"Daj mama ja cię tu pocałuje i będzie miło i już cię przestanie boleć"
:)
poniedziałek, 11 marca 2013
Musze uważać
Na to co sobie pomyślę czy mówię.W piątek po całym tygodniu w pracy i z wizją całego weekendu na uczelni pomyślałam sobie ,że dobrze by było już mieć jakieś wolne.
Mówisz i masz!
Od dzisiaj jestem na L4. Zaczęło się szczękościskiem.Później był ból a dzisiaj spuchnięta lewa strona twarzy.
Szalona ósemka znów daje o sobie znać.Za tydzień w pt będę miała wyrywaną.
Dostałam antybiotyk.Nie mogę nic jeść bo przez szczękościsk ledwo mieszczę do buzi małą łyżeczkę.Czuję się jak bankomat.Bo PRÓBUJĘ jeść tylko to co płaskie ;)
Pół dnia przespałam.Ogarnęłam trochę w domu.
A jeśli chodzi o szukanie pozytywów w każdej sytuacji jakiej się znajdziemy to też je znalazłam.
Mam czas na książki ;D Nadrobię czytanie.W weekend kupiłam dwie nowe więc mam teraz czas na relax.
Tyle dobrego :)
Mówisz i masz!
Od dzisiaj jestem na L4. Zaczęło się szczękościskiem.Później był ból a dzisiaj spuchnięta lewa strona twarzy.
Szalona ósemka znów daje o sobie znać.Za tydzień w pt będę miała wyrywaną.
Dostałam antybiotyk.Nie mogę nic jeść bo przez szczękościsk ledwo mieszczę do buzi małą łyżeczkę.Czuję się jak bankomat.Bo PRÓBUJĘ jeść tylko to co płaskie ;)
Pół dnia przespałam.Ogarnęłam trochę w domu.
A jeśli chodzi o szukanie pozytywów w każdej sytuacji jakiej się znajdziemy to też je znalazłam.
Mam czas na książki ;D Nadrobię czytanie.W weekend kupiłam dwie nowe więc mam teraz czas na relax.
Tyle dobrego :)
sobota, 2 marca 2013
Trochę tu mnie mało ostatnio :/
Wpadam na chwilkę poczytać Was, sprawdzić informacje,maila,plan na uczelnie i zaraz zamykam laptopa.
W tygodniu nie sprzątam,nie mam siły,czasu.Nie spinam się jak kiedyś.Że musi być obiad,posprzątane,umyte.W nosie już mam.I lepiej mi z tym.Łatwiej.A co tam.Phi.
Pracuje.Nadal mi się podoba to co robię.Dzieciaki w grupie jedne super inne doprowadzają człowieka do szału.
Melutka dalej urządza awantury rano.Dzień w dzień.I nie chodzi o to ,że niewyspana.Bo sama przydreptuje do nas i krzyczy
"wstawamyyyyyyy,już nie jest nooooc,mamoooo chce się ubieraaaać !!!!!!!!"
Dobre na budzik ,polecam.Od razu stawia na nogi i nie ma opcji "drzemka" żeby sobie ją przełączyć na za 10 minut :/
Gada,gada,gada.Coraz więcej i śmieszniej.
Może to niezbyt dobry przykład ale dziś w nocy.Godzina 3.00.Budzi się.Idę a ona do mnie:
- Mama i tata nie mówi kurcze mać tylko kurcze blade.Nie wolno kurcze mać.
Napiła się,położyła i spała dalej a ja po tym wykładzie wróciłam do łóżka i śmiałam się sama do siebie.
A teraz czort skacze jak opętany po łóżku w swojej flanelowej piżamce i cieszy miche i za nic w świecie nie działa,że się dre ,że spadnie i będzie ryk.Taka jest beztroska.Taka uchachana.
Cieszy mnie taki widok :)
A dziś o 7.30 było tak:
No pięknie było :)
Wpadam na chwilkę poczytać Was, sprawdzić informacje,maila,plan na uczelnie i zaraz zamykam laptopa.
W tygodniu nie sprzątam,nie mam siły,czasu.Nie spinam się jak kiedyś.Że musi być obiad,posprzątane,umyte.W nosie już mam.I lepiej mi z tym.Łatwiej.A co tam.Phi.
Pracuje.Nadal mi się podoba to co robię.Dzieciaki w grupie jedne super inne doprowadzają człowieka do szału.
Melutka dalej urządza awantury rano.Dzień w dzień.I nie chodzi o to ,że niewyspana.Bo sama przydreptuje do nas i krzyczy
"wstawamyyyyyyy,już nie jest nooooc,mamoooo chce się ubieraaaać !!!!!!!!"
Dobre na budzik ,polecam.Od razu stawia na nogi i nie ma opcji "drzemka" żeby sobie ją przełączyć na za 10 minut :/
Gada,gada,gada.Coraz więcej i śmieszniej.
Może to niezbyt dobry przykład ale dziś w nocy.Godzina 3.00.Budzi się.Idę a ona do mnie:
- Mama i tata nie mówi kurcze mać tylko kurcze blade.Nie wolno kurcze mać.
Napiła się,położyła i spała dalej a ja po tym wykładzie wróciłam do łóżka i śmiałam się sama do siebie.
A teraz czort skacze jak opętany po łóżku w swojej flanelowej piżamce i cieszy miche i za nic w świecie nie działa,że się dre ,że spadnie i będzie ryk.Taka jest beztroska.Taka uchachana.
Cieszy mnie taki widok :)
A dziś o 7.30 było tak:
No pięknie było :)
piątek, 22 lutego 2013
Tęsknota
Bardzo duża.Tęsknie bardzo.
Za niebieskim niebem.Za suchymi chodnikami.Za ciepłem.Zielonymi drzewami.Parnym,dusznym latem.Tęsknie za tą taką szarówką przed burzą.Za zapachem letniego deszczu.
Za krótkimi rękawami,japonkami.Opalonym ramieniem.
Tęsknie jak diabli.A tęskno się robi jeszcze mocniej jak widzę,że słońce takie oślepiające,odbijające się od śniegu.Wtedy już myśle,że jesteśmy ciut bliżej.I dziś tak było.Mroźno ale bosko słonecznie i jakoś tak zrobiło się... bliżej...
Za niebieskim niebem.Za suchymi chodnikami.Za ciepłem.Zielonymi drzewami.Parnym,dusznym latem.Tęsknie za tą taką szarówką przed burzą.Za zapachem letniego deszczu.
Za krótkimi rękawami,japonkami.Opalonym ramieniem.
Tęsknie jak diabli.A tęskno się robi jeszcze mocniej jak widzę,że słońce takie oślepiające,odbijające się od śniegu.Wtedy już myśle,że jesteśmy ciut bliżej.I dziś tak było.Mroźno ale bosko słonecznie i jakoś tak zrobiło się... bliżej...
A jakieś dwa dni temu, godzina 6:15
Subskrybuj:
Posty (Atom)







